programy partnerskie -
dymu i jego palnych składników.
Palny gaz z węgla i drewna produkowano w Europie mniej więcej od roku 1790.
Gaz powstały w ten sposób [zwany m.in. gazem miejskim – przyp. tłum.] był
używany do oświetlania ulic, dostarczany rurociągami do domów, gdzie
wykorzystywano go do celów grzewczych i oświetleniowych, a także do
gotowania. W przemyśle używano tego gazu do opalania kotłów parowych,
rolnicy zasilali swoje maszyny rolnicze gazem drzewnym i węglowym. Po
odkryciu dużych złóż ropy naftowej w Pensylwanii w doku 1859 cały świat
przestawił się na
jej pochodne – tańsze i wygodniejsze paliwo. Tysiące gazowni
na całym świecie zaprzestały swojej pracy.
Generatory gazu drzewnego nie są cudem techniki, który jest w stanie całkowicie
wyeliminować zapotrzebowanie na ropę naftową czy pozwolić na
uniezależnienie się gospodarki od wysokich cen paliw kopalnych. Są one jednak
sprawdzonym rozwiązaniem pozwalającym rozwiązać sytuacje, w których
zabraknie paliwa, takie jak wojny, rozruchy, czy naturalne katastrofy. Zapewne
wielu ludzi może przypomnieć sobie szerokie zastosowanie tej technologii
w czasie II w.ś. gdy benzyna była niedostępna cywilom. Oczywiście największy
pożytek z technologii
programy partnerskie zgazowywania drewna mieli ludzie, dla których paliwa
naftowe były najmniej dostępne.
W czasie II wojny światowej na terenie okupowanej Danii 95%
zmechanizowanego sprzętu rolniczego, ciągników, ciężarówek, silników
stacjonarnych oraz łodzi rybackich i promów była zasilana gazem drzewnym
z generatorów. Nawet w neutralnej Szwecji, 40% całego ruchu silnikowego
polegało na gazie otrzymywanym z drewna lub węgla drzewnego ([16]). W całej
Europie, Azji, Australii, w latach 1940-46 w użyciu były miliony generatorów
gazu. Z powodu dość niskiej wydajności, niewygodnej obsługi i potencjalnego
zagrożenia dla zdrowia ze strony
toksycznych gazów i oparów, większość z tych
jednostek nie kontynuowała pracy po przywróceniu zaopatrzenia w ropę
naftową w roku 1945. Jedynym sposobem zasilania silników spalinowych
w razie braku odpowiednich paliw, poza wykorzystaniem metanu czy alkoholu,
jest użycie tych prostych, niedrogich jednostek zgazowujących.
1.3.1. II Wojna Światowa, zgazowywacz Imberta
W tym i następnym rozdziale zostaną opisane dwie konstrukcje zgazowywaczy.
Omówione będą ich wady i zalety. Informacje te zostały tu przytoczone tylko dla
Czytelników bardziej zainteresowanych techniczną stroną konstrukcji. Celem
ich jest umożliwienie uzyskania lepszego zrozumienia procedur obsługi
generatora opisanego
w tym program partnerski podręczniku. Czytelnik, który chce jak najszybciej
rozpocząć budowę własnego urządzenia, może bez strat pominąć poniższy
materiał i przejść bezpośrednio do części 2.
Współprądowy generator gazu z przewężoną płomienicą (paleniskiem),
pokazany na rys. 1-2, zwany jest czasem zgazowywaczem Imberta, z racji
nazwiska twórcy, Jacquesa Imberta. Sprzedawano go pod wieloma różnymi
nazwami handlowymi. Jednostki takie w czasie II w.ś. wychodziły z fabryk
producentów samochodów takich jak General Motors, Ford czy Mercedes-Benz.
Kosztowały ok. 1500$ (wg kursu dolara z roku 1985) za sztukę. Dopiero po około
sześciu do ośmiu miesiącach od rozpoczęcia wojny zgazowywacze stały się
powszechnie dostępne. Dla tysięcy Europejczyków budowane w domach, proste
gazogeneratory były ratunkiem przed śmiercią głodową. Wykonywano je
z elementów takich jak np. korpusy pralek, stare bojlery czy metalowe butle
gazowe. Co może wydawać się zaskakujące – praca tych jednostek była prawie
tak samo efektywna i wydajna jak tych produkowanych przemysłowo.
Wykonane domowymi sposobami urządzenia wytrzymywały przebieg ok.
30 000 km, wymagając wielu napraw, podczas gdy te wyprodukowane
w fabrykach – aż do 150 000 km, dzięki
program partnerski -
|